Nerwy tu, nerwy tam

Dzwoni budzik. Przecierasz zaspane oczy, a w głowie pojawia się myśl, że jest za wcześnie, że chcesz jeszcze spać i że co to ma być, że budzik dzwoni zawsze wtedy, kiedy najlepiej ci się śpi! Niechętnie wstajesz, ale wiesz, że musisz. Idziesz pod prysznic, ubierasz się, malujesz. Co za pech! Odrobina podkładu spada na starannie wyprasowaną wczorajszego wieczoru bluzkę! Pod nosem wypowiadasz kilka mało kulturalnych słów. Suszysz włosy, ale dziś jest kolejny już w tym tygodniu bad hair day. Jednym słowem siano na głowie. No tak, przecież włosy najlepiej układają się, gdy siedzimy w domu. To prawda powszechnie znana. Planowałas na spokojnie zjeść śniadanie. Tymczasem jest już tak późno, że w tempie ekspresowym pochłaniasz kanapkę, a pomiędzy zakładaniem butów, a zapinaniem kurtki, dopijasz zimną już kawę. Wyjątkowego znaczenia nabiera popularne hasło “nie mów do mnie z rana!”

Idziesz, a raczej biegniesz na autobus. O, właśnie odjechał… Jesteś coraz bardziej wściekła. Znów spóźnisz się do pracy, albo ewentualnie będziesz na styk, z językiem wywieszonym na brodzie.

W pracy napięta atmosfera. Wszyscy poirytowani. Coś ma być na wczoraj, a coś na cito. Nie wiadomo w co ręce włożyć. Nie wiadomo jak się odzywać do współpracowników, bo wszyscy ciskają gromami. Zastanawiasz się czy potrzebujesz dożylnie dużych dawek melisy, czy dziś jeszcze wystarczy Milka Oreo. Przeżyłaś te 8 godzin. Nikt nikogo nawet nie zabił.


Wracasz do domu. W autobusie ścisk. Obrywasz kilka razy czyimś plecakiem. Przy mniejszym szczęściu ktoś ci nadepnie na stopę, nie mówiąc nawet przepraszam. Słyszysz jak jacyś współpasażerowie kłócą się o miejsce siedzące, nie szczędząc sobie soczystych epitetów. Na kolejnym przystanku drzwi autobusu nie zamykają się. Kierowca informuje, że dalej nie jedzie. Krew Cię zalewa. Zamiast 20 minut, wracasz 40. Wstępujesz do sklepu. Kolejka gigantyczna, a Pani przy kasie dopiero się uczy. Stoisz i stoisz. Twoje nerwy osiągają poziom hard. Wracasz do domu. W końcu nie wytrzymujesz i wybuchasz. Obrywa facet, dzieci, pies, kot i rybki w akwarium.


Tak wygląda typowy dzień, typowego człowieka w Warszawie, Krakowie czy Szczecinie. I ja się pytam – co się z nami dzieje?


Obserwuję rosnącą na potęgę nerwicę społeczną, przejawiającą się wszechobecnym chamstwem. Odnoszę wrażenie, że jesteśmy tak nabuzowani, że wielki wybuch jest nieunikniony. Taka tykająca bomba czekająca na detonizację. Wszystko nas wkurza i irytuje. Przestajemy być dla siebie życzliwi i mili, a stajemy się roszczeniowi. Nie umiemy spokojnie rozmawiać, tylko wyskakujemy z przysłowiową mordą. Nie mówimy, tylko “szczekamy”. Zaczyna panować znieczulica społeczna. Coraz rzadziej używamy słów proszę, dziękuję, przepraszam. Najlepszym przykładem może być wspomniany autobus. Ludzie przepychają się, depczą, nie zwracając uwagi na innych. A ile razy słychać całe wiązanki epitetów.


Zastanawiam się czym to jest spowodowane? Czy jesteśmy tak zestresowani? Czy tak przemęczeni? Czy nie radzimy sobie z problemami, dlatego wyładowujemy się na innych? Czy może to przez wzrastające zanieczyszczenie powietrza? Smog blokuje nam pewne zwoje nerwowe? Nie wiem… Naprawdę nie wiem… Ale to trzeba leczyć.

Reklamy

5 myśli w temacie “Nerwy tu, nerwy tam

  1. Zbyszek pisze:

    Droga „moja”, trzeba zwolnić, banał prawda! Komunał, każdy to wie , tylko kto potrafi?
    Bez względu na wszystkie korporacje świata…. po prostu nauczymy się żyć. Być dla siebie ludźmi! Tylko tyle?
    Nie! Jasne że to bardzo trudne, ale to k….😝 nasza Jedyna szansa aby nie zdziczeć i nie pozabijac się nawzajem.
    A smog?
    Smoki były, są i bedą i wystarczy je tylko oswoić 😀

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s