Rozmowy nocą i za dnia

Kiedy w związku pojawia się kryzys? Kiedy przychodzą pierwsze chłody? Kiedy mając kogoś u swojego boku nadal czujesz dziwną samotność? Moim zdaniem wtedy, gdy ludzie przestają ze sobą rozmawiać. Kiedy komunikacja ustępuje na rzecz cichych dni i zabawy w zgaduj zgadula.

Rozmowa jest podstawową składową każdej relacji. W zdrowych związkach partnerzy komunikują się ze sobą. Mówią o swoich uczuciach i potrzebach. Wyrażają swoje zdanie. Opowiadają jak im minął dzień. Są dla siebie przede wszystkim przyjaciółmi.

Szczera rozmowa pomaga rozwiązywać konflikty. Łagodzi zaistniałe pomiędzy ludźmi napięcia. Jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. To podstawa budowania i utrzymania dojrzałej relacji.

Tymczasem wiele par przestaje ze sobą rozmawiać licząc na to, że druga strona w cudowny, niemal magiczny sposób domyśli się o co nam chodzi. Więc milczymy i czekamy. A im dłużej czekamy, tym nasza frustracja osiąga wyższy poziom. W końcu wybuchamy. A po owej eksplozji, ktoś czuje się nadal niezrozumiany, a jeszcze ktoś inny urażony. Więc następuje seria cichych dni i koło się zamyka.

A później jest już tylko gorzej… i ciszej… Coraz rzadziej masz ochotę pytać jak minął dzień, bo dostajesz bezgłośne wzruszenie ramion. Czujesz, że z każdym dniem oddalacie się bardziej i bardziej. Nie ma rozmowy. Coś się wypala. Kiedy nie podsycasz płomieni, one gasną.

Reklamy

10 myśli w temacie “Rozmowy nocą i za dnia

  1. Zb pisze:

    Tutaj w 150 % zgadzam się z Tobą ☺
    Może dodałbym poszukiwanie tego aby rozumieć, starać się rozumieć tę drugą osobę. To czasem działa gdy jest choć odrobina dwóch warszawskich dzielnic: woli i ochoty😊

    Polubienie

  2. magducha88 pisze:

    kiedy ludzie przestają rozmawiać, ba, kiedy przestają nawet się na siebie złościć i mówić swoje pretensje, to już koniec związku. Bo im nie zależy. Trzeba rozmawiać i pielęgnować zainteresowanie drugą stroną 🙂 Czy to w związku, czy w przyjaźni 😉

    Polubione przez 1 osoba

  3. wypluwammysli pisze:

    Zapomniałaś wspomnieć o „nie będziemy rozmawiać bo nie chcę się kłócić” 🙂
    Wiem o czym mowa, bo temat ciągnąłem przez długi czas. Zbyt długi. Ale ale, chciałem się podzielić pewnym spostrzeżeniem ponieważ Ty tu sobie tak pitu-pitu o dość wyidealizowanym podejściu… jak gdyby ktoś w końcu miał chcieć się odezwać, dojrzale podchodzić do sprawy… a tu dupa. Dojrzałe związki? Szczerość? Nie ten wiek, nie to miejsce. „W zdrowych związkach” dobrze to ujęłaś, tylko ilu ludzi dziś jest to tego zdolnych? 😀 Przyglądam się tematowi od ponad dwóch lat, od czasu „Wielkiego pierdut!” i fakty nie napawają optymizmem. Kobiety (bo głównie na nich skupiam uwagę) nie potrafią się otworzyć. Przede mną, przed swoimi partnerami… koloryzują, mataczą, konfabulują, a nawet jeśli coś się zacznie, tak po góra pół roku nie ma już kontaktu – a więc summa summarum nastaje cisza 😀
    Hmmm… wpadłem na pewną myśl 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s