39. PZU Maraton Warszawski

Nie, nie biegłam. Chociaż bardzo bym chciała.  Ale to raczej za wysokie progi na moje nogi. Maksymalny wyczyn to nadal 17 km. Więc już prędzej może kiedyś półmaraton. A przy wczorajszym maratonie miałam okazję pracować. I powiem Wam, że emocje uczestników udzielały się i mnie. Nie jeden raz ocierałam błąkającą się w kąciku oka łzę, obserwując docierających na metę zwycięzców. Czytaj dalej

Reklamy

Przypadkowo – nieprzypadkowo?

Długo mnie tutaj nie było. Wybaczcie, ale wrzesień w żłobku jest ciężki. Adaptacja nowych dzieci, sporo płaczu i mnóstwo dodatkowych obowiązków powoduje, że po powrocie z pracy, padam na twarz. I to do tego stopnia, że nie mam nawet siły włączyć laptopa, nie mówiąc już o napisaniu czegokolwiek. Nie będę ukrywać, że nad tym ubolewam najbardziej, bo przecież pisanie jest moim lekiem na całe zło. No prawie na całe 😉 Czytaj dalej