O! Ludzie!

Człowiek jest istotą społeczną, co oznacza, że aby żyć, poza tlenem, potrzebuje innych ludzi. Potrzebuje ich tak, jak ryba wody, książka okładki, a dziecko rodziców. I chociaż bywa, nawet dosyć często, że nas irytują, doprowadzają do szewskiej pasji, podnoszą ciśnienie, czy wylewają na nas wiadro z pomyjami, nie da się bez nich funkcjonować. Zaraz powiecie, a co z samotnikami? Przecież oni wolą swoje towarzystwo, cenią ciszę i spokój. Dobrze im tak się żyje. Jasne, zgadzam się. Jednak nikt mi nie wmówi, że owi samotnicy są w stanie obejść się totalnie bez innych osób. Nie. Oni po prostu potrzebują tego kontaktu nieco mniej. Przecież każdy człowiek powinien mieć też czas tylko dla siebie, by znaleźć chwilę oddechu, złapać dystans, wyciszyć się i zrelaksować. A później ponownie wrócić do ludzi.

Myślę, że nie ma na świecie osoby, która nie pragnie bliskości, dotyku, poczucia, że jest kochana, potrzebna i że ma kogoś, do kogo może się zawsze zwrócić o pomoc. Wszak potrzebujemy aż 5 przytuleń dziennie by żyć! Jak to dobrze, że w mojej pracy norma przekroczona jest wielokrotnie 🙂 Ale nie chodzi tylko o kontakt fizyczny. Każdy powinien mieć wokół siebie ludzi, do których może zadzwonić lub spotkać się z nimi i na których może liczyć.

Wszyscy posiadamy szereg wad oraz zachowań i przyzwyczajeń, które dla innych są irytujące. Dlatego tym bardziej doceniajmy i szanujmy tych, którzy są przy nas i akceptują nas takimi, jacy jesteśmy. Dbajmy o te relacje. Podtrzymujmy je, bo inaczej zgasną niczym płomień świecy. Bądźmy dla innych. Mimo iż jesteśmy zapracowani i ciągle w biegu, starajmy się znaleźć czas na spotkanie z bliskimi. Wiem, że jeśli się chce, to uda się wygospodarować choćby godzinę na szybką kawę, spacer, czy chwilę rozmowy. Jeśli na kimś nam zależy, to zawsze znajdziemy czas. Mówi się, że jeśli się chce, to znajdzie się sposób, a jeśli się nie chce, to znajdzie się powód. Prawda?

Bądźmy też otwarci na drugiego człowieka. Stwarzajmy sobie możliwości zawierania nowych znajomości. Pierwsi odezwijmy się do kogoś obcego na ulicy, czy w windzie. Ale jak to?! Co on sobie o mnie pomyśli?! Też mam ten problem. Jednak jak się nad tym głębiej zastanowić, to w sumie co nas obchodzi, co ktoś sobie pomyśli, skoro być może już nigdy więcej tej osoby nie spotkamy. Powiedz komuś obcemu komplement, ale szczery. Być może „zrobisz mu dzień”, a i sama/sam poczujesz się lepiej. Jeśli jeszcze brakuje ci odwagi, to przynajmniej uśmiechnij się do kogoś i nie odwracaj głowy, jeśli ci się przygląda. Pobrudziłam się, czy co?! Też się tego uczę. I powiem Wam, że pierwsze koty za płoty. Wiecie jak miło może upłynąć 1,5 godziny nadprogramowego czekania w kolejce do lekarza, kiedy rozmawia się z innymi. Świat jest pełen sympatycznych osób. Naprawdę! A najciekawsze znajomości często zawiera się zupełnie przypadkiem. Zatem do dzieła! Czas! Start!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s