Bal maskowy

Maski. Uważam, że każdy człowiek ma ich co najmniej kilka. I nie mam na myśli tutaj masek karnawałowych. Maski. Najróżniejsze. Te barwne i te w odcieniach szarości. Stapiają się z naszymi twarzami tak ściśle, iż często nie potrafimy już bez nich się obejść lub nie możemy odróżnić swojego prawdziwego oblicza. Maski. Mają różne nazwy – “wszystko jest super”, “idealny pracownik”,  “emanuję szczęściem” i można tak wymieniać w nieskończoność. Maski. Inne zakładamy w pracy, inne na spotkanie ze znajomymi. A w domu? No cóż. Albo maskę zdejmujemy, albo jednak zmieniamy na inną. Zmieniamy je w zależności od sytuacji, miejsca czy od ludzi, z którymi mamy styczność. Technikę żonglowanie maskami opanowaliśmy do perfekcji. Dzisiejszy świat to parada “zamaskowanych” twarzy. O ile niektóre z nich są nieszkodliwe, to inne wręcz przeciwnie. Przykładem jest chociażby maska o nazwie “przyjaciel”. Może ona wyrządzić ogromną krzywdę. Mam na myśli sytuację, gdy owy “przyjaciel” za naszymi plecami obgaduje nas i oczernia.

Stań przed lustrem. Zdejmij maskę. Widzisz jeszcze siebie?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s